Alleycaty

Sudoku Alleycat

Piastów, 15.12.2007

» Relacja Magdy

15.12.2007 o godzinie 18 zebraliśmy się w Piastowie, w pobliżu Instytutu Przemysłu Gumowego, w celu sprawdzenia, czy rzeczywiście liczby muszą pozostać samotne. Tak zatytułowany jest kolejny alleypiast, zorganizowany tym razem przez "czarnych koni" piastowskiego alleycata: Tomasza P. i Marcinia.

Przed startem dostajemy manifesty. Tym razem jest to plansza do sudoku, tylko w miejscach liczb - umieszczone są nazwy ulic, do których należy się udać. Nazwy ulic powtarzają się w Piastowie i Pruszkowie. Mamy za zadanie sprawdzić, w której miejscowości jest punkt. O prawidłowym punkcie świadczą uśmiechnięte buźki, natomiast o pomyłce smutne. Ponadto na każdym z punktów znajdują się kwadraty z liczbami (3x3), które należy wkleić w miejsce z nazwą ulicy. A następnie rozwiązać sudoku i odczytać z niego numer telefonu, pod który należy zadzwonić w celu dowiedzenia się gdzie znajduje się meta.

Adam ustala trasę. Najpierw "robimy" Piastów, później Pruszków. Pierwszym punktem, jaki zaliczamy jest ulica Akacjowa 2. Niestety okazuje się on "fałszywym punktem". Następnie udajemy się na ul. Norwida 8. Ku naszej radości jest to "prawdziwy punkt". W ten sposób zaliczamy pierwszy punkt na Sudoku Alleypiaście. Następny cel to Szarych Szeregów. Szukamy tam tabliczki z nazwą ulicy. Przy wyjeździe z ul. Sienkiewicza owa tabliczka jest, jednak nie znajdujemy w pobliżu punktu. Dopiero parę metrów dalej, na jednym z płotów odnajdujemy smutną buźkę. To nie tu, jedziemy dalej, na koniec ul. Krótkiej. Sądziliśmy, że jedna z ostatnio odwiedzonych dwóch ulic musi być tą prawidłową. Niestety intuicja nas zawiodła. Po krótkiej odwiedzamy Skargi 7. Kartki odnajdujemy na tyłach pawilonów. Następnie udajemy się na ul. Żółkiewskiego 11. Sądziliśmy, że numer ten zawiera się w części żwirowej drogi. Ku naszemu zaskoczeniu nie było go tam. Okazało się że do tej ulicy zaliczane są również pobliskie bloki. Jednakże numeracja tego osiedla wcale nie ułatwia nam znalezienia tego punktu. Rozdzielamy się z Adamem. Pytam się rozwoziciela pizzy, czy może wskazać mi dany adres. Niestety jest on dla niego obcy. Za to ja pomagam jemu, wskazując Piasta 26. Po krótkiej wymianie zdań z miłym panem, kilka metrów dalej słyszę głos Adama: mam! Podjeżdżam do Niego. Adam zeskakuje z roweru i zaczyna szukać kartek (które jak się okazało były przy starym, opuszczonym domu), ja w tym czasie rozwiązuję część sudoku.

Chopina 32 - to Nasz następny cel. W Piastowie jest to bardzo krótka ulica i dłuższy czas zastanawialiśmy się, czy warto tam jechać, czy przypadkiem numeracja tej ulicy nie kończy się przed 30. Po dojechaniu do punktu okazało się, że mieliśmy rację. Kartka wisi na numerze 42, ale numeracja dotyczy poprzecznej do Chopina ulicy. Przy wyjeździe z Chopina naprzeciwko widzimy 007'na, który jedzie w przeciwnym kierunku niż my, a także 3 rozpędzonych alleypiastowiczów, którzy również nie jadą w naszym kierunku. Przyjmujemy, że wszyscy przybrali inną taktykę niż my: najpierw Pruszków, później Piastów, co się później okazało nie do końca prawdą. Ostatnim Piastowskim punktem do zaliczenia jest ulica Słowackiego. Nie pojechaliśmy tam, gdyż sądziliśmy, że meta będzie w niedaleko tej ulicy, dlatego też punkt ten zaliczamy, a raczej zaliczam jako pierwszy w Pruszkowie. Gdy skręciłam w Słowackiego, Adam pędził dalej prosto, ścigając grupę Grześka. Mojego wołania niestety nie usłyszał. Ale po telefonie zaraz się zjawił, utwierdzając mnie w przekonaniu o naszej silnej konkurencji, która bardzo szybko jechała. Razem już wyjeżdżamy ze Słowackiego, udając się na Szarych Szeregów - tuż przy Glinkach. Na Mostowej prawie dogoniamy grupę Grześka. W rejonie tym nie możemy znaleźć uśmiechniętej buźki. Robi to Grzesiek, pomagając kilku osobom w namierzeniu tego punktu. DNF dostarcza mi kartkę do planszy sudoku, szybko naklejam je na manifest swój i Adama i wyruszamy dalej, podczas gdy nasi przeciwnicy ustalają jeszcze trasę. Udajemy się Promyka do ul Błońskiej. Kartki znajdują się w pod drzewem. Problemem z ich odnalezieniem nie mieliśmy. Zanim zdążyliśmy odjechać z punktu, przybyła drużyna pod wodzą Grześka. Niestety na trasie mijamy przejazd kolejowy, który na nasze nieszczęście jest zamknięty. Jednak pociąg jest dość daleko, więc spokojnie przemykamy przez szlabany i udaliśmy się na akacjową.

Znowu rozdzielamy się z Adamem i ponownie Adam znajduje punkt. Podczas mojej penetracji osiedlowych bloków spotykam Jaśka. Po znaku Adama obydwoje pojechaliśmy na parking, aby wziąć kartki. Następnym odwiedzonym przez nas punktem było Chopina. Punkt mieścił się w miejscu, w którym niegdyś stał chyba sklep. Niestety w miejscu tym ponownie dogania nas najliczniejsza grupa na tym alleyu. Udaje nam się wyjechać jeszcze przed nimi. Jednak w okolicach WKD Malichy wszyscy nas doganiają, a część nawet wyprzedza. I tu po raz kolejny mogę liczyć na Adama niesamowitą orientację w terenie. Grupa jedzie Sadową do końca, skręca dopiero na Dolnej. Nadrabiamy względem Nich ok. 10 metrów, co pozwala nam zbliżyć się do Nich. Jednak Lewan, Xyś i DNF ku naszemu zdziwieniu przejeżdżają Krótką i zatrzymują się tuż za nią, szukając na mapie lokalizacji tego punktu. W tym czasie spokojnie dojeżdżamy do drzewa na końcu Krótkiej. Przyklejam obie kartki i jedziemy dalej, podczas gdy Grześka team męczy się z odklejeniem tych małych kwadracików.

Wreszcie przyszedł czas na ostatni z punktów, ulica Słowackiego. Docieramy tuż przed Xysiem, Lewanem, Darkiem, Grześkiem i DNFem. Znajdujemy kartkę i tu znowu okazuje się, że mamy przewagę. Rozwiązane w trakcie alleya sudoku pozwala nam na wykonanie szybkiego telefonu do organizatora. Po jakimś czasie się dodzwaniamy (wcześniej nie wiadomo czemu było zajęte). Odbiera Tomek, który wskazuje nam miejsce mety. Jest to Poprzeczna 1. Adam nie ma wątpliwości gdzie to jest, więc od razu ruszamy. W międzyczasie słyszymy Xysia dzwoniącego do Tomka. Niestety od Słowackiego jest to kawałek. Adam bacznie obserwuje cały czas, czy przypadkiem przeciwnicy się nie zbliżają do nas za bardzo. Na ul. Witosa zauważa zbliżających się zawodników grupy przeciwnej. Choroba i ogólne zmęczenie daje o sobie znać. Proszę Adama, aby jechał sam i aby chociaż On wyprzedził konkurentów. Niestety nie chce się na to zgodzić. Jedziemy razem, gnam co sił, aby nie zawieść kompana i udaje się.. jesteśmy nie tylko przed tym wspaniałym teamem, ale przed całą resztą zawodników!

Dziękujemy organizatorom za wspaniały wyścig oraz imprezę, a także przeciwnikom za rywalizację na najwyższym poziomie.

Magda

Wybierz rok:

Wybierz miasto:

Następny alleycat odbędzie się w przyszłości...
Puchar Alleypiasta
Podsumowanie alleycatów odbywających się w danym sezonie.
Alleycat to nieformalne zawody rowerowe. W tym wyścigu bardziej liczy się spryt niż sprawność fizyczna...