Alleycaty

Tajemnica pruszkowskiego sabotażysty

Pruszków, 28.03.2009

» Z dziennika pruszkowskiego sabotażysty

28 marca br.

To były udany, choć wymagający dzień. Grupa młodych, zapalonych miłośników jazdy rowerowej wpadła na mój trop. Jakże chcieli mnie zdemaskować. Spotkali się w Pęcicach o godzinie 17, aby rozpocząć swoje podstępne działania. Tylko moja czujność i doświadczenie uchroniły mnie przed wpadnięcie w ich ręce.

Już pierwsze moje działanie okazało się wielkim sukcesem. Pod wpływem fałszywych pogłosek, których byłem skrytym autorem, żaden z młodych demaskatorów nie zabrał ze sobą aparatu. Posiłkowali się jedynie śmiechu wartymi pseudoaparatami, w jakie wyposażone były ich telefony komórkowe.

Młodzi poszukiwacze, po otrzymaniu pierwszych wskazówek od organizatora, ruszyli w kierunku ogrodzenia terenu wojskowego nieopodal osiedla na Parzniewie. Mieli się tam spotkać z Alojzym P. Udało mi się jednak spowolnić nieco ich jazdę. Jako pierwszą zasadzkę przygotowałem niewinnie wystający przy chodniku pręt stalowy. Jeden z zawodników zahaczył o niego i zaliczył upadek. Następnie udało mi się sprowokować innego zawodnika do wykonania skoku nad niewielkim rowem. Jednoślad bez problemu przeleciał nad przeszkodą. Jednak lądowanie nie było już tak proste. Przez te dwa wypadki młodzi poszukiwacze nie zdążyli na spotkanie z moim szefem. Udało się im jednak odnaleźć pozostawioną dla nich wiadomość, której nie zdążyłem przechwycić. Musieli się udać do Tworek, nad Utratę. Osobiście nie mogłem tam być, gdyż musiałem nadzorować przejazd specjalnego pociągu na trasie z Komorowa do Pruszkowa. Miałem już przygotowany plan kolejowej akcji sabotażowej. Musiałem, jednak przerwać nikczemne działania, gdyż pojawili się oni. Okazał się, iż Alojzy P. przekazał młodym w Tworkach informację tajnym transporcie. Uciekając w pośpiechu przed tropicielami przy skrzyżowaniu ul. Żwirowej i Kolejowej w Komorowie, porzuciłem pustą puszkę po Coca-Coli oraz fajkę. Wypadł mi również szkiełko od okularów mojej babci, które miałem zanieść do optyka. Młodzi podążyli moim tropem na złomowisko w Pruszkowie, przy ul. Waryńskiego. Tam niestety trafili na bardzo gadatliwego kierownika, który podpowiedział im, aby szukali towaru w ZNTKu. Będę musiał chyba uciszyć tego pana. Na całe szczęście udał mi się dogadać z pracownikami ZNTK i szybko za dwie butelki wyskokowego załącznika odstąpili mi dwie nowiutkie szyny. Kolejarze w ramach podziękowania za załącznik, postarali się, aby nie wszyscy poszukiwacze odnaleźli właściwą wschodnią bramę zakładów. Jednak niektórym udało się w EC Pruszków zdobyć bezpiecznik. Został on przetransportowany przez kuriera do ZNTK. W zamian za bezpiecznik zawodnicy weszli w posiadanie spawarki, której zastosowanie mogło całkowicie pokrzyżować moje plany. To był chyba ich największy sukces. Dzięki wspólnej pracy w kilka minut naprawili rozebrane tory w Komorowie. Już myślałem, że cała moja praca pójdzie na marne. Młodzi spotkali z tajnym współpracownikiem Robertem, który przekazał im ściśle tajną informację. Na szczęście przy punkcie Ołówkowa udało mi się do grupy poszukiwaczy dołączyć mojego agenta. Wywiązał on się doskonale ze swojego zadania, wprowadzając zamęt w grupie poszukiwaczy. Dlatego nie wszyscy odnaleźli ołówek niezbędny do podpisania rozkazu kolejowego. Dzięki temu specjalny pociąg nie dojechał do celu. Rowerzyści podzielili się na trzy mniejsze grupy, które oddzielnie dotarły na metę.

Niestety młodzi tropiciele pokrzyżowali trochę moje działania. Muszę przez najbliższy czas przycichnąć, aby mnie nie zdemaskowali. Ale ja wam jeszcze pokażę! Przygotuję nowy sabotaż na majowy wyścig w ramach WPR.

Sabotażysta Tomasz

Wybierz rok:

Wybierz miasto:

Następny alleycat odbędzie się w przyszłości...
Puchar Alleypiasta
Podsumowanie alleycatów odbywających się w danym sezonie.
Alleycat to nieformalne zawody rowerowe. W tym wyścigu bardziej liczy się spryt niż sprawność fizyczna...